Wszystko w porządku
Jeden z najważniejszych tytułów berlińskiej sekcji Perspectives. Kryminalne kino moralnego niepokoju, czarno-biały film, w którym nic nie jest czarno-białe. Debiut węgierskiego reżysera Bálinta Dániela Sósa stawia bohatera przed dramatycznym wyborem: czy skłamać w obronie syna, czy ujawnić prawdę, która może na zawsze zmienić życie 12-latka? Sándor, wdowiec z dwójką dzieci, próbuje rozpocząć nowe życie i nowy związek. Cichą euforię gasi jednak wypadek podczas przyjęcia u partnerki i jej córeczki.
Kogo chronić, o co walczyć, a przede wszystkim komu wierzyć? Sós dostrzega i ubiera w szaty greckiej tragedii dylematy, które na co dzień towarzyszą rodzicielstwu, precyzyjnie trafia w kwestie zaufania i nawigowania pomiędzy miłością do dzieci a potrzebą akceptacji ze strony dorosłych i koniecznością przestrzegania norm społecznych. I jak w żadnej opowieści o ojcostwie, tak i w tej nie mogło zabraknąć czarnego humoru.
Ci, co odmawiają prawa do nazywania małżeństwem związków homoseksualnych, powinni obowiązkowo obejrzeć komedię obyczajową Lisy Cholodenko „Wszystko w porządku”, gdzie sprawy komplikują się do granic absurdu. Bohaterkami są dwie lesbijki wychowujące dwójkę nastoletnich dzieci poczętych metodą in vitro. Panie w średnim wieku, w które gładko wcielają się hollywoodzkie gwiazdy: Julianne Moore i Annette Bening, wzorowo odgrywają role taty i mamy. Dzieci w tym związku są zdrowe psychicznie, niczego im nie brakuje – do czasu, gdy jedno pragnie poznać biologicznego ojca. Wtargnięcie atrakcyjnego, samotnego faceta zakłóca emocjonalne relacje domowników i zmusza do przemyślenia wszystkiego na nowo. – polityka.pl